Tomaszów oddał hołd kobiecie, która za pomoc Żydom zapłaciła życiem

3 min czytania
Tomaszów oddał hołd kobiecie, która za pomoc Żydom zapłaciła życiem

FOT. Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim

W Tomaszowie Mazowieckim poranny dźwięk mszy szybko przeszedł w ciszę pod obeliskiem, gdzie pamięć o Karolinie Juszczykowskiej znów stała się bardzo konkretna. Tego dnia nie chodziło o wielkie deklaracje, lecz o kwiaty, minutę ciszy i obecność ludzi, którzy przyszli oddać cześć kobiecie skazanej przez Niemców za pomoc Żydom. W centrum uroczystości znalazła się historia tomaszowianki, która w czasie okupacji wybrała odwagę zamiast obojętności. To właśnie ona nadała obchodom ciężar większy niż sam ceremoniał.

  • Msza przy Słowackiego otworzyła dzień pamięci o odwadze
  • Pod obeliskiem wróciła historia Karoliny Juszczykowskiej
  • Od Tomaszowa przez Piotrków do wyroku w III Rzeszy

Msza przy Słowackiego otworzyła dzień pamięci o odwadze

Uroczystości rozpoczęły się 24 marca o godzinie 9 w kościele pw. NMP Królowej Polski przy ul. Słowackiego. Potem uczestnicy przeszli do obelisku z tablicą poświęconą Karolinie Juszczykowskiej, stojącego w parku im. Juliana i Stefanii Tuwimów. Ten marsz od świątyni do miejsca pamięci nie był tylko formalnym ciągiem dalszym obchodów – dobrze pokazał, że miejska pamięć o wojennej historii wciąż ma swój stały punkt na mapie.

W ceremonii wzięli udział przedstawiciele władz miasta i powiatu, służb mundurowych, szkół, organizacji społecznych, instytucji oraz mieszkańcy. Honorową wartę przy obelisku wystawili żołnierze 25 BKP i strzelcy. Całość dopełnił występ Leny Mierzwy, podopiecznej Anny Gnatek z Miejskiego Centrum Kultury, która wykonała utwór „Taki kraj”. Była też minuta ciszy, poświęcona nie tylko Karolinie Juszczykowskiej, lecz także wszystkim Polakom i polskim Żydom zamordowanym podczas okupacji niemieckiej.

Pod obeliskiem wróciła historia Karoliny Juszczykowskiej

Przy pomniku wybrzmiała historia, która przez lata pozostawała bolesnym, ale ważnym rozdziałem tomaszowskiej pamięci. Karolina Juszczykowska mieszkała w czasie wojny przy ul. Niebrowskiej 30. Gdy w pierwszych dniach czerwca 1944 roku wracała z pracy, zaczepiło ją dwóch młodych mężczyzn. Podali się za miejscowych Żydów i poprosili o schronienie, obiecując skromne, regularne wynagrodzenie. Trudna sytuacja materialna sprawiła, że zgodziła się ich przyjąć.

Przez około sześć tygodni mężczyźni spali na podłodze, a kiedy robiło się niebezpiecznie, chowali się w piwnicy. Karolina Juszczykowska zapewniała im jedzenie i dach nad głową. 23 lipca 1944 roku Niemcy otoczyli budynek, ale nie z powodu poszukiwania ukrywających się osób. Na miejscu przypadkowo odnaleziono Żydów, którzy zostali rozstrzelani. Juszczykowską aresztowano, a jej dwudziestoletnią córkę Bronisławę skierowano na roboty przymusowe do Niemiec.

Od Tomaszowa przez Piotrków do wyroku w III Rzeszy

Dalsze losy tomaszowianki pokazują, jak bezwzględnie działał niemiecki aparat terroru. 10 sierpnia trafiła do Piotrkowa Trybunalskiego , gdzie czekała na proces. 23 sierpnia niemiecki Sąd Specjalny skazał ją na karę śmierci. Na początku września przewieziono ją w głąb III Rzeszy i osadzono w obozie jenieckim Rodgau-Dieburg. Wyrok wykonano 9 stycznia 1945 roku w więzieniu Preungesheim we Frankfurcie nad Menem przez zgilotynowanie.

Pamięć o niej nie zniknęła. 17 maja 2011 roku Instytut Yad Vashem nadał Karolinie Juszczykowskiej tytuł „Sprawiedliwej wśród Narodów Świata”. Z kolei obelisk w parku im. Juliana i Stefanii Tuwimów odsłonięto w 2020 roku w ramach projektu Instytutu Pileckiego „Zawołani po imieniu”, poświęconego Polakom zamordowanym przez Niemców za pomoc Żydom. Dzięki temu historia jednej tomaszowianki nie została zamknięta w archiwum – wraca tam, gdzie toczyło się jej codzienne życie i gdzie dziś można się nad nią zatrzymać choćby na chwilę.

na podstawie: UM Tomaszów Mazowiecki.

Autor: krystian