[PIŁKA NOŻNA] Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew Łódź II 1:1 w Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

[PIŁKA NOŻNA] Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew Łódź II 1:1 w Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

Trzy minuty dzieliły Lechię od porażki u siebie. W niedzielnym meczu 13. kolejki tomaszowianie zremisowali z Widzewem Łódź II 1:1, odpowiadając na bramkę gości niemal natychmiast. Dla gospodarzy to punkt zdobyty po szybkim powrocie do gry, choć remis nie pozwolił im zmniejszyć dystansu do łodzian w tabeli.

Lechia przystępowała do spotkania z 14. miejsca i z 14 punktami. Rezerwy Widzewa były dwa miejsca wyżej, ale miały tylko punkt więcej. Przy tak niewielkiej różnicy bezpośredni mecz mógł zmienić układ tej części tabeli. Tomaszowianie mieli też za sobą udany pucharowy wieczór: 14 października awansowali do półfinału okręgowego Pucharu Polski, pokonując GKS Bełchatów po rzutach karnych. Teraz trzeba było wrócić do ligowego rytmu.

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. Przy stanie 0:0 zespoły schodziły do szatni, a odpowiedź na pytanie, komu przypadną punkty, nadeszła dopiero znacznie później. Z perspektywy Lechii najważniejsze było to, że gdy mecz wreszcie zmienił się na tablicy wyników, gospodarze nie potrzebowali wiele czasu, by zareagować.

Sołtysiński trafił, Chwałowski odpowiedział

W 64. minucie Widzew II objął prowadzenie po golu Szymona Sołtysińskiego. Dla tomaszowian był to trudny moment: po bezbramkowej pierwszej części to oni jako pierwsi musieli odrabiać stratę. Odpowiedź przyszła w 67. minucie. Daniel Chwałowski zdobył bramkę na 1:1 i w ciągu trzech minut sytuacja Lechii zmieniła się z walki o uratowanie wyniku w otwarty mecz o pełną pulę.

To właśnie ten krótki fragment nadał niedzielnemu spotkaniu jego charakter. Przez ponad godzinę kibice nie oglądali gola, a potem padły dwa niemal jeden po drugim. Na tym strzelanie się skończyło. Tomaszowianie uniknęli porażki, ale nie zdołali zdobyć bramki, która dałaby im zwycięstwo i pozwoliła wyprzedzić łodzian.

Gospodarze mogli pamiętać, że dwa poprzednie bezpośrednie spotkania z Widzewem II wygrali. Ostatnie z nich, rozegrane 11 kwietnia w Tomaszowie Mazowieckim, zakończyło się wynikiem 3:1 dla Lechii. Tym razem seria zwycięstw nad łódzkim zespołem się zatrzymała. Dla rezerw Widzewa remis oznaczał z kolei przedłużenie oczekiwania na ligową wygraną. Już przed przyjazdem do Tomaszowa miały za sobą sześć spotkań bez zwycięstwa.

Jeden punkt, ten sam dystans w tabeli

Przed pierwszym gwizdkiem różnica między zespołami wynosiła punkt i po remisie pozostała taka sama. Lechia powiększyła dorobek do 15 punktów, Widzew II do 16. To dobrze pokazuje, dlaczego niedzielne 1:1 może pozostawić w Tomaszowie mieszane odczucia. Szybkie wyrównanie po stracie gola jest warte docenienia, ale okazja do przeskoczenia bezpośredniego rywala nie została wykorzystana.

W tle ostatnich tygodni Lechii były również sprawy kadrowe. We wrześniu, przed spotkaniem ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, kontuzje i drobniejsze urazy wymusiły zmiany w składzie oraz kadrze meczowej. Nie przesądza to o sytuacji zespołu w niedzielę, przypomina jednak, że tomaszowianie mierzyli się w tym sezonie nie tylko z rywalami na murawie. Pucharowy awans z połowy października był miłym akcentem, ale w lidze każdy kolejny punkt ma znaczenie przy tak ciasnym sąsiedztwie w tabeli.

Lechię czeka teraz wyjazdowy mecz z Mazovią Mińsk Mazowiecki 24 października. Tydzień później, 31 października, tomaszowianie zagrają u siebie z Wigrami Suwałki, a 6 listopada pojadą na spotkanie z Wartą Sieradz. Niedzielny remis z Widzewem II pozostaje więc punktem wyjścia do kolejnych ligowych prób – z poczuciem, że drużyna potrafiła szybko odpowiedzieć na stratę bramki, lecz na zwycięstwo musi jeszcze poczekać.

Lechia Tomaszów MazowieckiStatystykaWidzew Łódź II
1Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły