Miedziane maski Piotra Pastusiaka - miedź jako twarz w tomaszowskim muzeum

2 min czytania
Miedziane maski Piotra Pastusiaka - miedź jako twarz w tomaszowskim muzeum

W przestrzeni muzealnej pojawiają się obiekty, które wyglądają jak biżuteria i rzeźba jednocześnie — niepokojące, piękne i dopraszające się uwagi. W Tomaszowie Mazowieckim nowe prace zmuszają do spojrzenia na emocje jak na materialny ślad działania ręki. Wernisaż ma otworzyć rozmowę o tym, co skrywa i odkrywa twarz — dosłownie i w przenośni.

  • Cykl “Miedziane maski” jako pole napięć i ślad ręki artysty
  • Wernisaż w Tomaszowie Mazowieckim - termin, miejsce i praktyczne informacje

Cykl “Miedziane maski” jako pole napięć i ślad ręki artysty

W centrum wystawy stoją maski wykonane z metalu, który czuje się jak skóra i reaguje na siłę dłoni. Autor — Piotr A. Pastusiak — sięga po repusowanie, starą technikę formowania metalu, by przetworzyć ją w narzędzie analizy emocji i formy. Powierzchnie prac noszą ślady pracy: uderzenia, naprężenia, miejscowe odkształcenia — wszystko to zapisuje proces, w którym miedź staje się nośnikiem stanów psychicznych.

Cykl obejmuje dwunastu masek oraz jedną pracę traktowaną przez artystę jako symboliczne dopełnienie kolekcji. Każda z masek operuje innym zakresem wyrazu — od ekspresyjnego gestu po niemal całkowite wyciszenie — i dopiero w zetknięciu z widzem dopełnia się ich sens. Maska u Pastusiaka nie pełni roli ozdoby ani rekwizytu teatralnego; jest formą graniczną pomiędzy odsłonięciem a ukryciem, twarzą a znakiem.

Wernisaż w Tomaszowie Mazowieckim - termin, miejsce i praktyczne informacje

Wernisaż organizuje Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim im. Antoniego hr. Ostrowskiego wraz z Galerią Sztuki “Czarna kura”. Otwarcie zaplanowano na 16 stycznia o godzinie 17 w siedzibie muzeum — ul. P.O.W. 11/15. Ekspozycja będzie udostępniona dla publiczności do 1 marca 2026.

Dla odwiedzających ważne jest, że prace mają rozmiar zbliżony do ludzkiej twarzy — to nie są miniatury, lecz obiekty, które można odczytywać niemal twarzą w twarz. W praktyce oznacza to, że warto przewidzieć czas na pobyt przy każdej masce — kilka krótszych przystanków nie odda w pełni ich oddziaływania. Wystawa powinna zainteresować zarówno osoby wrażliwe na formę i rzemiosło, jak i tych, którzy przyjdą szukać refleksji nad emocjami.

Miejscowy kontekst podkreśla też przestrzeń muzeum jako partnera rozmowy — prace dialogują z historią materiału i z miejscem, w którym są pokazane. To propozycja nie tylko do oglądania, ale też do osobistej interpretacji; maski „mówią”, lecz nie narzucają sensów, zostawiając pole indywidualnym skojarzeniom.

na podstawie: Urząd Miasta.

Autor: krystian