Lechia rozbiła GKS i bez litości wzięła rewanż za ligową porażkę

2 min czytania
Lechia rozbiła GKS i bez litości wzięła rewanż za ligową porażkę

FOT. Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim

W Tomaszowie Mazowieckim pucharowy wieczór szybko zamienił się w pokaz siły. Lechia nie pozwoliła GKS Bełchatów złapać oddechu ani nadziei, a wynik 4:0 mówi o tej rywalizacji więcej niż długie opisy. Dla gospodarzy to był nie tylko awans, ale też bardzo wyraźny rewanż za niedawną ligową przegraną.

  • Błyskawiczny start ustawił cały mecz
  • Po przerwie Tomaszowianie dociśnęli rywala i zamknęli sprawę
  • Łowicz będzie kolejnym sprawdzianem po pewnym awansie

Błyskawiczny start ustawił cały mecz

Lechiści wyszli na boisko z energią, której bełchatowianie nie potrafili zatrzymać. Już w 3. minucie Marcin Pieńkowski otworzył wynik i od tego momentu gospodarze mieli mecz pod kontrolą. Widać było, że po ostatniej ligowej porażce zespół Bartosza Grzelaka chciał odpowiedzieć nie słowami, tylko tempem, pressingiem i skutecznością.

Przewaga Lechii rosła z każdą minutą. W 14. minucie Mateusz Kempski podwyższył na 2:0, a GKS coraz bardziej cofał się pod własne pole karne. Tomaszowianie grali spokojnie, bez nerwowości, ale z wyraźną przewagą w każdym fragmencie gry. Rywal miał problem nie tylko z kreowaniem sytuacji, lecz nawet z wyjściem z własnej połowy.

Po przerwie Tomaszowianie dociśnęli rywala i zamknęli sprawę

Po zmianie stron obraz meczu nie zmienił się ani na chwilę. Lechia nadal była stroną, która dyktowała warunki, cierpliwie rozciągała grę i szukała kolejnych wolnych przestrzeni. GKS próbował przede wszystkim przetrwać, ale nie potrafił skutecznie zatrzymać dobrze dysponowanych gospodarzy.

W 73. minucie padł trzeci gol, a na listę strzelców wpisał się Jakub Król. Chwilę później Pieńkowski dołożył swoje drugie trafienie tego dnia i ustalił wynik na 4:0. To już był moment, w którym nie było wątpliwości, kto zasłużył na awans. Lechia dowiozła wysokie zwycięstwo bez większych wahań, a jedynym poważniejszym śladem po tym spotkaniu była żółta kartka dla Kamila Szymczaka.

Łowicz będzie kolejnym sprawdzianem po pewnym awansie

Tym zwycięstwem Lechia zamknęła półfinał okręgowego Pucharu Polski i weszła do 1/4 finału wojewódzkich rozgrywek. Następny mecz czeka ją na wyjeździe w Łowiczu, gdzie przeciwnikiem będzie Pelikan. Terminu spotkania wstępnie wyznaczono na środę 15 kwietnia.

Dla tomaszowskiej drużyny to ważny sygnał, że potrafi nie tylko walczyć, ale też reagować po nieudanym ligowym meczu w sposób zdecydowany i przekonujący. Taki wynik w pucharze daje nie tylko awans, lecz także spokój przed kolejnym etapem rywalizacji.

na podstawie: Urząd Miasta.

Autor: krystian