Lechia uderzyła wcześnie i pewnie odsunęła się od strefy spadkowej

FOT. UM Tomaszów Mazowiecki
W Tomaszowie Mazowieckim długo nie trzeba było czekać, by zobaczyć, kto tego dnia przejął inicjatywę. Lechia weszła w mecz z GKS Wikielec odważnie, szybko zdobyła przewagę i już do przerwy ustawiła sobie spotkanie. Na trybunach było 242 kibiców, a gospodarze dali im występ, po którym można było odetchnąć nieco spokojniej.
- Wczesne dwa ciosy ustawiły mecz
- Po przerwie Lechia dołożyła trzeciego gola i nie oddała kontroli
Wczesne dwa ciosy ustawiły mecz
Pierwsze minuty nie zostawiły złudzeń, że zielono-czerwoni chcą zagrać na własnych zasadach. Już na początku groźnie zrobiło się po akcji Marcina Pieńkowskiego, ale to dopiero później Lechia zaczęła zamieniać przewagę na bramki. Najpierw huknął Daniel Chwałowski, a potem Piotr Gębala dopadł do piłki w polu karnym i z bliska podwyższył wynik.
Gospodarze prowadzili 2:0 już po niespełna pół godzinie gry i wtedy mecz zaczął układać się dokładnie tak, jak chcieli. GKS Wikielec miał coraz mniej przestrzeni, a Lechia kontrolowała tempo, nie pozwalając rywalowi na poważniejszy oddech. Przed przerwą było jeszcze blisko trzeciego trafienia, ale piłka po strzale Gębali minęła słupek.
Najważniejsze momenty pierwszej połowy:
– 12. minuta – Daniel Chwałowski otworzył wynik mocnym uderzeniem
– 28. minuta – Piotr Gębala trafił na 2:0 po zamieszaniu w polu karnym
– 38. minuta – Gębala był blisko dubletu, lecz zabrakło precyzji
Po przerwie Lechia dołożyła trzeciego gola i nie oddała kontroli
Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. Lechia nadal była stroną wyraźnie lepszą, a kolejne ataki tylko potwierdzały, że gospodarze tego dnia mają mecz pod kontrolą. W 50. minucie Chwałowski obił poprzeczkę, ale chwilę później padł gol, który ostatecznie uspokoił sytuację.
Marcin Pieńkowski dograł do Mateusza Kempskiego, a napastnik wykorzystał okazję z bliska i podwyższył na 3:0. To trafienie praktycznie zamknęło spotkanie, choć Lechia nadal szukała kolejnych okazji. Próba Mariusza Rybickiego z rzutu wolnego nie znalazła drogi do siatki, a goście odpowiedzieli dopiero w doliczonym czasie gry. Wtedy Wojciech Zieliński zdobył bramkę honorową i ustalił wynik na 3:1.
Najważniejsze momenty po przerwie:
– 52. minuta – Mateusz Kempski podwyższył prowadzenie po podaniu Pieńkowskiego
– 69. minuta – Mariusz Rybicki próbował z rzutu wolnego
– 90+2. minuta – Wojciech Zieliński trafił dla GKS Wikielec
Lechia wygrała więc pewnie i zasłużenie, a trzy punkty mają dla zespołu Bartosza Grzelaka szczególną wagę. Takie mecze często ważą więcej niż sam wynik – dają spokój, potwierdzają dobrą dyspozycję i odsuwają drużynę od dolnych rejonów tabeli. Tym razem w Tomaszowie Mazowieckim widać było przede wszystkim drużynę, która wiedziała, czego chce od pierwszej do ostatniej minuty.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Tomaszów Mazowiecki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Lechia jedzie do Łomży na jubileuszowy mecz z rywalem, który nie odpuszcza

Tymczasowa zmiana ruchu na S8 i DK48 w rejonie ul. Wysokiej

Lechia juniorów w półfinale mistrzostw Polski po pięciosetowym boju z Gwardią

105 uczniów stanęło do policyjnego testu w Tomaszowie Mazowieckim - Żelechlinek zgarnął laury

RetroMajówka w Skansenie Rzeki Pilicy połączy PRL, zabawę i rodzinny piknik

W centrum Tomaszowa znów padł alarm o przekroczeniu pyłu PM10

Przelicznik walut dla freelancerów IT – jak negocjować stawkę godzinową w USD, by po przewalutowaniu nie stracić na B2B

Lechia zaczyna walkę o medale wśród ośmiu najlepszych drużyn w kraju

Maszyny, lokalne smaki i doradztwo zjadą do Bratoszewic

W Tomaszowie rozmawiano o szkole przyszłości i roli nauczycieli

Pilica ma dostać nowe życie. Tomaszowianie ruszą nad rzekę z workami i rękawicami

Flaga na maszt, bo rocznica chrztu Polski znów wraca do domów

Siódmoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 6 składali własny klucz do kosmosu

