Lechia jedzie do Łowicza na trudny pucharowy test o półfinał

Lechia jedzie do Łowicza na trudny pucharowy test o półfinał

FOT. Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim

W Łowiczu nie zapowiada się na spokojny wieczór, choć to Lechia Tomaszów Mazowiecki przyjeżdża tam z wyższego szczebla. Pelikan wszedł w ten mecz na serii dwunastu zwycięstw i u siebie potrafi grać twardo, bez miejsca na przypadek. W tle jest jeszcze klubowa przebudowa, która miała zatrzymać zjazd w przepaść, a dziś daje gospodarzom sportową pewność siebie. Dla tomaszowian to nie spacer po awans, tylko poważny sprawdzian charakteru.

  • Pelikan po przebudowie znów wygląda jak zespół, którego nie można lekceważyć
  • Lechia dobrze zna rywala i pamięta mecze, które nie zostawiały złudzeń
  • Ćwierćfinał przy Starzyńskiego ma swój wyraźny termin i stawkę

Pelikan po przebudowie znów wygląda jak zespół, którego nie można lekceważyć

Łowiczanie jeszcze niedawno musieli przede wszystkim uporządkować własne podwórko. Zadłużenie wobec miasta doprowadziło do decyzji o przekazaniu sekcji piłkarskiej do nowo utworzonej miejskiej spółki sportowej, a Rada Miejska w Łowiczu zgodziła się na ten ruch jednogłośnie. Celem było uratowanie klubu przed bankructwem i zbudowanie stabilniejszych podstaw na przyszłość.

Sportowo ta operacja też przyniosła efekt. Po spadku z Betclic I grupy III ligi Pelikan odnalazł rytm w IV lidze łódzkiej, gdzie prowadzi w tabeli z dorobkiem 60 punktów. Nad drugim AKS SMS Łódź ma pięć punktów przewagi, a seria dwunastu wygranych z rzędu pokazuje, że nie jest to przypadkowy marsz po wyniki. Atut własnego boiska tylko zwiększa wagę tego ćwierćfinału.

Lechia dobrze zna rywala i pamięta mecze, które nie zostawiały złudzeń

Zielono-czerwoni nie jadą jednak do Łowicza jak na nieznane terytorium. Oba zespoły mierzyły się ze sobą już 24 razy. Lechia wygrała 12 spotkań, pięć razy padał remis, a siedem razy lepsi byli łowiczanie. Bilans bramek, 35:25 na korzyść tomaszowian, też daje argumenty, choć w pucharze statystyka bywa tylko wstępem do prawdziwej walki.

W poprzednim sezonie Lechia ograła Pelikana u siebie 1:0 po golu Kordiana Górki. W marcu 2025 roku w Tomaszowie Mazowieckim padł już wynik 6:1 dla gospodarzy. Dwa trafienia dołożyli wtedy Bartosz Zbroiński i Mateusz Kempski, a po jednej bramce zapisali na swoim koncie Mariusz Rybicki oraz Marcin Pieńkowski. Honorowe trafienie dla Pelikana zdobył Patryk Pierzak.

W Łowiczu ostatni bezpośredni mecz również zakończył się po myśli tomaszowian. W sierpniu 2024 roku Lechia wygrała tam 2:1, a na listę strzelców wpisali się Paweł Koncewicz-Żyłka i Jakub Król. Odpowiedź gospodarzy była tylko częściowa, bo wynik próbował odwrócić Jakub Kłąb.

Ćwierćfinał przy Starzyńskiego ma swój wyraźny termin i stawkę

Pelikan dotarł do tego etapu wojewódzkiego Pucharu Polski od II rundy okręgowej. Najpierw rozbił Widok Skierniewice 6:0, później pokonał Olimpię Chąśno 3:1 i Unię II Skierniewice 2:1. Droga nie była długa, ale była skuteczna, a w pucharze to właśnie takie marsze często niosą ze sobą najwięcej pewności.

Spotkanie poprowadzi Mikołaj Kujawski z łódzkiego Wydziału Sędziowskiego. Warto zapisać najważniejsze informacje:

  1. Pelikan Łowicz – Lechia Tomaszów Mazowiecki
  2. środa, 22 kwietnia, 17:00
  3. Stadion Miejski w Łowiczu, ul. Starzyńskiego 6/8
  4. Sędzia Mikołaj Kujawski z Wydziału Sędziowskiego w Łodzi

Na papierze Lechia ma argumenty. W pucharze papier bardzo szybko traci jednak znaczenie, gdy zaczyna się gra o każdy centymetr boiska.

na podstawie: UM Tomaszów Mazowiecki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.