[PIŁKA NOŻNA] Warta Sieradz – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0. Bolesny finisz gości w Grupie I Betclic 3. Ligi

[PIŁKA NOŻNA] Warta Sieradz – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0. Bolesny finisz gości w Grupie I Betclic 3. Ligi

Do 85. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, a potem Lechia straciła trzy gole i wróciła z Sieradza bez punktów. Warta Sieradz wygrała z Lechią Tomaszów Mazowiecki 3:0 w 16. kolejce Grupy I Betclic 3. Ligi. Wynik rozstrzygnął się dopiero w ostatnich minutach spotkania, które dwukrotnie przerywano z powodu gęstej mgły. Dla tomaszowskich kibiców to szczególnie gorzki scenariusz – długo utrzymywany remis zamienił się w wyraźną porażkę.

Piątkowy mecz, rozpoczęty 6 listopada o godzinie 18.00, długo nie przynosił odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Do szatni oba zespoły schodziły przy stanie 0:0. Nie oznaczało to jednak, że bramki nie były zagrożone. Tuż przed odpoczynkiem Ołeh Trubnikow trafił w słupek. Wtedy goście uniknęli straty gola, a rezultat pozostawiał sprawę punktów całkowicie otwartą.

Osobną rolę w tym spotkaniu odegrała pogoda. Gęsta mgła dwukrotnie wymusiła zatrzymanie gry, a druga z tych pauz trwała ponad dziesięć minut. Całe widowisko przeciągnęło się do niemal dwóch godzin. Listopadowy chłód i wieczorna pora nie sprzyjały też frekwencji – na trybunach było mniej kibiców niż zwykle. Był to więc długi wieczór, z oczekiwaniem nie tylko na gole, ale również na wznowienie rywalizacji.

Maćczak otworzył wynik, dwa kolejne gole pogrążyły Lechię

Najważniejszy moment przyszedł w 85. minucie. Bartłomiej Maćczak zdobył bramkę na 1:0 i postawił tomaszowian w zupełnie innej sytuacji. Remis, który utrzymywali przez zdecydowaną większość meczu, przestał wystarczać jako punkt odniesienia. Żeby wywieźć z Sieradza choć jeden punkt, potrzebowali już własnego trafienia. Czasu na odpowiedź pozostawało niewiele, a gospodarze wkrótce ponownie znaleźli drogę do siatki.

W 89. minucie Bartosz Bieroński podwyższył na 2:0. To był kolejny bolesny moment dla przyjezdnych, bo zamiast wyrównania pojawiła się konieczność odrabiania dwóch bramek. Minutę później wynik ustalił Trubnikow, trafiając bezpośrednio z rzutu rożnego. Zawodnik, któremu przed odpoczynkiem przeszkodził słupek, tym razem zakończył swoją próbę golem. Od 0:0 do 3:0 – wszystkie bramki padły w ostatnim fragmencie meczu.

Właśnie ta kolejność najlepiej oddaje rozczarowanie, z jakim zostali kibice Lechii. Przez długi czas wynik dawał nadzieję na zdobycz na wyjeździe, ale ostatecznie gospodarze wygrali różnicą aż trzech trafień. Sam rezultat nie pokazuje więc, jak długo trzeba było czekać na otwarcie wyniku. Nie zmienia to jednak bilansu gości: w Sieradzu nie zdobyli bramki, a po trafieniu Maćczaka stracili jeszcze dwie.

Codziennie nowe informacje z Tomaszowa Mazowieckiego publikujemy na tomaszowonline.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na tomaszowonline.pl/wydarzenie.

Warta z nowym trenerem, Lechia przed serią meczów u siebie

Sieradzanie przystępowali do tego spotkania niedługo po zmianie szkoleniowca. 24 października, po meczu z Pelikanem Łowicz, zarząd odsunął Marka Przybyła od prowadzenia pierwszej drużyny. Dwa dni później trenerem został Piotr Łęczyński. Jego debiut 31 października przyniósł zwycięstwo nad liderem, KTS Weszło, odebrane jako niespodzianka. Wygrana z Lechią była zatem kolejnym zwycięskim występem pod wodzą nowego szkoleniowca.

Różnicę między zespołami widać również w ligowym zestawieniu. Warta zajmuje siódme miejsce z dorobkiem 25 punktów, natomiast tomaszowianie są na czternastej pozycji i mają 17 punktów. Osiem punktów różnicy to wyraźny dystans. Dla Lechii wyjazd do wyżej notowanego przeciwnika zakończył się bez poprawy dorobku, choć bezbramkowy wynik utrzymywał się niemal do samego finiszu.

Także bilans ostatnich bezpośrednich spotkań przemawiał za gospodarzami: w pięciu meczach Warta wygrała trzy razy, Lechia raz, a jedno starcie zakończyło się remisem. Tym remisem było marcowe 1:1 w Tomaszowie Mazowieckim. Tym razem podziału punktów nie było, a o różnicy przesądził krótki fragment z trzema golami sieradzan.

Przed Lechią teraz trzy kolejne spotkania u siebie: 15 listopada z Pelikanem Łowicz, 22 listopada z Weszło i 29 listopada z rezerwami Wisły Płock. To najbliższe okazje, by poprawić dorobek przed własnymi kibicami. Z Sieradza tomaszowianie wracają natomiast z bolesnym wspomnieniem meczu, w którym tak długo było 0:0, a skończyło się na trzech straconych bramkach.

Warta SieradzStatystykaLechia Tomaszów Mazowiecki
3Gole0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji